Jesień to czas, gdy w polskich lasach pojawia się wiele gatunków grzybów. Wśród nich jest jeden, który z pewnością nie budzi sympatii – sromotnik smrodliwy. Ten niejadany grzyb, znany również jako bezwstydny, bedłka pańska, a po czesku hadovka smrdutá, wyróżnia się wyglądem i zapachem, który skutecznie odstrasza spacerowiczów.
Jak informuje Nadleśnictwo Sulęcin, sromotnik smrodliwy ma niezwykle intensywny zapach przypominający gnijące mięso. To właśnie ten odór przywabia muchy, które siadając na śluzowatej powierzchni grzyba, przenoszą jego zarodniki. W ten sposób grzyb zapewnia sobie rozmnażanie, mimo że nie jest smaczny ani przyjemny dla oka.
Choć sromotnik smrodliwy jest niejadany, niektórzy amatorzy grzybobrania sięgają po jego młode owocniki, nazywane „czarcimi jajami”. Warto jednak pamiętać, że spożywanie tego grzyba może być ryzykowne. Do 2004 roku gatunek ten objęty był w Polsce ścisłą ochroną, co świadczy o jego znaczeniu dla ekosystemu leśnego.
Leśnicy z Sulęcina apelują, aby nie niszczyć tych grzybów, nawet jeśli ich widok i zapach mogą budzić niechęć. Sromotnik smrodliwy, mimo swojej reputacji, jest częścią naturalnego środowiska i pełni w nim określoną rolę. Jesienne spacery po lesie to okazja, by poznać różnorodność przyrody – także tę mniej urodziwą.
Warto dodać, że sromotnik smrodliwy występuje w lasach liściastych i mieszanych, często w towarzystwie dębów i buków. Jego obecność świadczy o bogactwie mikrobiologicznym gleby. Choć nie zachwyca urodą, przypomina, że las to złożony organizm, w którym każdy element ma swoje miejsce.
Źródło: Nadleśnictwo Sulęcin
Fot. facebook.com

