W środę 26 sierpnia funkcjonariusz Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Sulęcinie, będąc w czasie wolnym od służby, wykazał się czujnością i zdecydowanie zapobiegł potencjalnej tragedii na drodze. Jego żona, robiąc zakupy w supermarkecie, zwróciła uwagę na mężczyznę, którego zachowanie wskazywało, że może być pod wpływem alkoholu. Mężczyzna kierował się do zaparkowanego przed sklepem samochodu.
Policjant natychmiast zareagował – pobiegł za nim, jednak 37-latek zdążył już wsiąść do pojazdu i uruchomić silnik. W ostatniej chwili kryminalny wyjął kluczyki ze stacyjki, uniemożliwiając odjazd, i wezwał patrol. Badanie alkomatem wykazało u obywatela Ukrainy 2,5 promila alkoholu w organizmie.
Podczas interwencji mężczyzna znieważył funkcjonariuszy oraz groził jednemu z nich pozbawieniem życia. Został zatrzymany i trafił do komendy, gdzie po wytrzeźwieniu usłyszał zarzuty. Przyznał się do kierowania w stanie nietrzeźwości, znieważenia funkcjonariusza publicznego oraz kierowania gróźb karalnych. Grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności.
Jak podkreśla sierżant Martyna Litka z sulęcińskiej policji, ta sytuacja pokazuje, że policjanci dbają o bezpieczeństwo także po służbie, niezależnie od okoliczności. To kolejny przykład, że czujność i szybka reakcja mogą uratować życie – zarówno samego kierowcy, jak i innych uczestników ruchu drogowego.
Pijani kierowcy to wciąż poważny problem na polskich drogach. Według statystyk, w 2025 roku policja zatrzymała ponad 90 tysięcy nietrzeźwych kierujących. Każda interwencja, nawet po służbie, przyczynia się do poprawy bezpieczeństwa.

